Elastic Rig - amurowa rewolucja.

2017-09-20
ELASTIC RIG – AMUROWA REWOLUCJA

Wszystko zaczęło się prawie dwa lata temu, gdy w moje ręce dostał się zestaw do feedera
autorstwa Michaela Schlogl'a. Michael
jest sławnym w Europie specjalistą w łowieniu białych
ryb różnymi metodami, m.in. na feedera. (kto chce się dowiedzieć
więcej na jego temat, można
zajrzeć na jego stronę: www.michaelschloegl.de ). Zestaw był dość prosty, a składał się z troku

 bocznego wykonanego z Power Gum oraz z żyłki. Power Gum zachowuje się dość dziwnie. Niby
rozciąga się, ale inaczej niż guma.
Poza tym jest przezroczysty i w dotyku wydaje się dość twardy. Jakoś tak mam, że lubię szukać karpiowych zastosowań do różnych materiałów. Po prostu lubię
kombinować i wprowadzać
innowacje. Oglądając Power Gum myślałem intensywnie, jak go
zastosować w łowieniu karpi. Wykonałem wiele prób i żadna nie
zakończyła się sukcesem.
Problemem materiału była jego mała wytrzymałość na zerwanie i urazy. A to w przypadku karpi

dyskwalifikuje. Po wielu nieudanych próbach, zmarnowaniu wielu metrów żyłek, plecionek oraz
Power Gum dałem sobie
spokój. Wróciłem do tematu latem zeszłego roku. Wpadłem na pomysł,
żeby tak skonstruować przypon, żeby w czasie holu to
plecionka przejęła na siebie całą siłę!
przypon się sprawdza
 Po wielu kombinacjach wreszcie przypon spełniał (wtedy przynajmniej teoretycznie) swoje zadanie
i wyglądał w miarę dobrze.
Wkrótce miałem okazję wypróbować mój wynalazek. Po jednej spince
skróciłem odcinek PG do 2-3cm, zamiast 5-8 jak było na
początku. Od tej pory karpie zapinały się
bardzo dobrze. Zazwyczaj za dolną wargę. Hmm, pomyślałem, kolejny wynalazek i cóż
z tego? Mam
w swoim piórniku kilka sprawdzonych modeli przyponów a teraz zrobiłem kolejny. Rewolucji nie ma... Wpadł do mnie kiedyś znajomy karpiarz. Jak to zwykle przy takich spotkaniach bywa, rozmawialiśmy
o łowieniu. Dałem mu
jeden gotowy przypon wykonany z Power Gum. Zresztą wspominał, że
właśnie jedzie nad wodę, więc poprosiłem go o
wypróbowanie wynalazku. Jeszcze nie wiedziałem,
że to będzie przełom. Znajomy wpada do mnie jak huragan już dnia następnego
po południu
i krzyczy, żebym mu nawiązał tych przyponów więcej, płaci każde pieniądze..... Zaraz, zaraz, o co
chodzi – pytam,
a on opowiada, że w gliniance, gdzie łowi, zawsze miał problem z amurami. Nie są
to jakieś wielkie sztuki, ale jak włażą w zanętę,
to nie można się od nich opędzić. Sygnalizatory
pikają, swingery to w górę to w dół, trzeba siedzieć przy kiju. Jedno na kilka brań
uda się zaciąć,
generalnie tragedia, kwitniesz przy kijach i ciągle zacinasz i zarzucasz. Po takiej kanonadzie
odpływają i amury
i karpie. Wczoraj, natomiast, założył na ten przypon dwie ok. 14mm kulki
(ochotkowe!;)) z oskrobanych 20mm i zarzucił w
łowisko. Przyjechali z kolegą tylko na jedną dobę,
więc stwierdzili, że dziś jak wpłyną amury, to nie ruszą się z miejsca. Po kilku
nie przespanych
nockach z amurami mieli dosyć. Gdy wieczorem po dwóch piknięciach nastąpił dłuuugi wyjazd
ze szpuli, byli
szczęśliwi, że tym razem pierwsze wpłynęły karpie. Jakież było ich zdziwienie, gdy
w przy podbieraku zobaczyli … amura. Takiego
ok. 8kg. Amur na macie i kolejne zaskoczenie: nie
wypiął się ani w podbieraku ani na macie! Jest tak głęboko wpięty, że po
zamknięciu pyska nie
widać nawet haka! Branie nastąpiło na wędkę z elastycznym przyponem. Po kilkunastu minutach
pikanie
na pozostałych kijach: znaczy to, że amury są w zanęcie i się psocą. Po zarzuceniu
zestawu po chwili kolejny odjazd, bez
ostrzeżenia. I kolejny amur. Do rana kolega złowić 6
amurów w przedziale 6-8kg. Wszystkie wyjęte zostały tylko na jedną wędkę:
tę z elastycznym
przyponem. Pozostałe trzy wędziska nie zaliczyły żadnego amura (padł jeden karp ok. 5kg).
Owszem, były
piknięcia i opuszczenia swingerów ale żaden się nie zaciął. Wszystkie 6 amurów
wyjechało ze szpuli, 6 zaciętych – 6 wyjętych.
100% skuteczności. Każdy był zacięty bardzo
głęboko i solidnie. Zawsze bardzo sceptycznie podchodzę do wszelkich 100% opowieści i
skuteczności ale znajomy wręcz zmusił mnie, żebym mu
zawiązał kilka takich przyponów, bo
wreszcie maja „knyf” na te amury. Hmm, pomyślałem, może coś w tym jest. Jeden amur to

 przypadek, dwa i trzy również mogą zapiąć się przy dużej dozie szczęścia, może cztery, jak ktoś
jest fuksiarzem, ale sześć
sztuk?? Rzadko poluję na amury, bo średnio lubię te rybki ale opowieść
znajomego nie dawała mi spokoju.Rozdałem kilkanaście przyponów kolegom, żeby je potestowali.
Gdy tylko miałem okazję, to również testowałem ten rodzaj przyponu
pod kątem amurów.
Rzeczywiście, zarówno stosując niewielkie kulki jak i kukurydzę czy orzeszki amury zapinały się
dużo lepiej niż
na pozostałych przyponach. Może nie było już 100% ale było naprawdę nieźle.
Okazało się, że nawet na wodach, gdzie nie łowiło się
amurów, a podobno były, udało się złowić
kilka z nich. Długo zastanawiałem się, co powoduje, że Elastic Rig jest tak skuteczny? Robiłem sporo eksperymentów w wodzie a także obserwowałem żerujące amury. Przeglądałem
również materiały filmowe dotyczące
amurów. Mam na ten temat pewną teorię. Amur pobiera
pokarm inaczej niż kap. Karp zasysa pokarm, następnie przesuwa go w stronę zębów
gardłowych, żeby go pokruszyć i
skierować dalej do jelit. Amur z kolei łapie pokarm swoim
wargami i dopiero później przesuwa w kierunku zębów gardłowych. Amur
chwyta części roślin,
pędy i liście trzcin, odrywa je a następnie zjada. W przypadku kulek czy kukurydzy postępuje
podobnie.
Chwyta kulkę i próbuje ją oderwać. W tym momencie swinger wykonuje ruch (w górę
bądź w dół) a amur czuje nienaturalny,
sztywny opór. Wtedy puszcza przynętę. Po chwili sytuacja
się powtarza. W przypadku roślin, opór jest elastyczny. Spróbujcie
wyrwać kawałek wywłócznika
czy rdestnicy. Na początku czujecie opór, roślina trochę się poddaje a następnie urywa się. W

przypadku Elasic Rig'a mamy właśnie do czynienia z taką sytuacją: amur ciągnąc za kulkę czuje
elastyczny opór (Power Gum
się rozciąga) więc bez podejrzeń zjada kulkę i przesuwa ją głębiej
w kierunku przełyku. Każdy karpiarz, który oglądał pysk amura
wie, że jego wargi i krawędzie
pyska są dość twarde. Stąd tyle spinek podczas holu. Głębiej, wewnątrz pyska tkanka jest
miękka,
jak u karpia. Gdy hak z przynętą znajdzie się głęboko, amur zostaje zacięty. Ta
elastyczna reakcja nowego przyponu zapewnia
w przypadku amura szczególną skuteczność.
Tyle teorii. Teraz opiszę, jak wykonać taki przypon.

co_potrzebne
 Zdjęcie nr 1: co potrzebne. Plecionka, może być w otulinie (ja używam Pelzer Matamorph
Multiplex 25lbs) bądź innej
plecionki, niekoniecznie w otulinie. Poza tym ok. 10cm odcinek Power
Gum 1mm, haczyk z długim trzonkiem (na zdjęciu
Pelzer Mako Super Fly Seria II rozmiar 2), rurka
silikonowa 1,5mm (można również użyć rurki termokurczliwej), klej, który
nie „zżera” plecionki,
dobre nożyczki, dużo samozaparcia, bo początki bywają trudne;))

wi_emy_pentelk Zdjęcie nr 2: wiążemy pentelkę
ucinamy_ok_10cm_Power_Gum Zdjęcie nr 3: ucinamy ok. 10cm Power Gum. Co prawda użyjemy tylko kilku centymetrów ale przy
dłuższym odcinku łatwiej
i wygodnie będzie wykonać wiązanie.
przewlekamy_Power_Gum Zdjęcie nr 4: przewlekamy Power Gum. Przekładamy Power Gum przez oczko haka, dłuższy koniec
umieszczamy po
wewnętrznej stronie haka, czyli od strony grotu.
w_ze_obrotowy Zdjęcie nr 5: węzeł obrotowy. Wykonujemy węzeł obrotowy, który przymocuje również krótszy
koniec Power Gum do trzonka
haka.
w_ze_gotowy Zdjęcie nr 6: węzeł gotowy. Tak powinien wyglądać prawidłowo wykonany węzeł obrotowy.
nak_adamy_rurk_silikonow_na_hak Zdjęcie nr 7: nakładamy rurkę silikonową na hak. Rurka silikonowa zostaje naciągnięta na hak,
przeci_gamy_w_os_przez_rurk
następnie włos zostaje przeciągnięty za pomocą igły do kulek (Zdjęcie nr 8),
naci_gamy_rurk_na_trzonek_haka
i zostaje naciągnięta na oczko haczyka (Zdjęcie nr 9).
naci_gamy_rurk_silikonow_na_plecionk Zdjęcie nr 10: naciągamy rurkę silikonową na plecionkę. Następnie przeciągamy za pomocą igły
Power Gum przez rurkę
silikonową
przeci_gamy_Power_Gum_przez_rurk_
(Zdjęcie nr 11). Następnie ustawiamy rurkę silikonową w odległości ok. 2-3cm od oczka haka a na
plecionce zostawiamy
ok. 1-2cm luzu. Tak aby utworzył się nadmiar.
bcinamy_nadmiar_Power_Gum
Następnie odcinamy nadmiar Power Gum (Zdjęcie nr 12).
mocujemy_Power_Gum_do_plecionki
Teraz kotwiczymy za pomocą kleju Power Gum i plecionkę w rurce (Zdjęcie nr 13). Należy zwrócić
uwagę na klej, aby klej nie skruszał
plecionki. Jeżeli użyjemy agresywnego kleju, możemy osłabić
plecionkę i doprowadzić do jej zerwania podczas holu.

gotowy_przypon
Na zdjęciu Nr 14 widzimy gotowy przypon.
Elastic_w_zbli_eniu
 Na zdjęciu Nr 15 widać elastyczną część przyponu w przybliżeniu. Warto zwrócić uwagę na łuk,
który tworzy nadmiar plecionki.

prawie_lu_no
rozci_gni_ty_50_
rozci_gni_ty_max.
Zdjęcia Nr 16-18 przedstawiają pracę przyponu pod wpływem obciążeń.
szybki_hol_bezpieczny_powr_t Miłego wiązania.
Uwaga: Wszystkie ceny zawierają podatek VAT
Mosella-pelzer.eu © 2017
O firmie | Galeria | Forum | Kontakt | Promocje | Regulamin forum
cookies